ud-baner2070020x20327

 

 dolacz do_nas

 

 strefa

 

 

002954
DzisiajDzisiaj19
WczorajWczoraj68
W tym tygodniuW tym tygodniu280
W tym miesiącuW tym miesiącu1058
WszystkichWszystkich2954
Najwięcej 04-23-2012 : 131

dni otwarte

rekrutacja

Start

TA NOC!

Nareszcie nadszedł tak długo oczekiwany moment – studniówka 2012, która odbyła się 14 stycznia w restauracji „Marina” w Bornem Sulinowie. Naturalnie ostatnie dni przed tym ważnym wydarzeniem były przesiąknięte niepewnością. Każdy zastanawiał się czy aby o czymś nie zapomnieliśmy. Nawet w oczach Gracjana krył się lęk, chociaż jest on mistrzem opanowania. O najważniejsze zadbaliśmy – przynajmniej nasza równie przejęta wychowawczyni nie pozwoliła nam zapomnieć – więc w piątek mogliśmy sobie spokojnie powiedzieć, że wszystko gotowe. (czytaj więcej...)

Zobacz film ukazujący lata spędzone w szkole widziane okiem maturzystów (kliknij tutaj...)

Całą klasą wraz z panią wychowawczynią wzięliśmy głęboki wdech i stanęliśmy naprzeciw temu, co miała nam przynieść sobota.

Po słynnym „Poloneza czas zacząć!” maszyna ruszyła. Niejednemu kolana drżały z emocji, pomimo wielu wcześniejszych prób z naszą nauczycielką tańca Panią Katarzyną Balon. Oczywiście każdy z tancerzy dał z siebie wszystko. Polonez był idealny i chyba bez tej jednej butonierki, która upodobała sobie podłogę, nie byłby już taki sam :)

W czasie studniówki nie było osoby, która by nie zatańczyła. Wszyscy bawiliśmy się jak nigdy przedtem, z wypiekami na policzkach i szerokim uśmiechem na ustach (co szczególnie się tyczy ojca Grzegorza Lesiaka, który pokazał wszystkim jak naprawdę się tańczy!).

Około 23:00 rozpoczęła się część artystyczna, podczas której został zaprezentowany nasz autorski film podsumowujący czas, jaki spędziliśmy razem w gimnazjum i liceum. Chyba niejednemu łezka się w oku zakręciła. Wieńcząc chwilę nostalgii, zaplanowaliśmy wypuścić 30 lampionów w niebo – naturalnie życząc sobie matury na 100%. No cóż, nie bylibyśmy klasą III LO gdyby wszystko poszło jak zaplanowaliśmy. Pod wpływem silnego wiatru jedynie jednemu lampionowi udało się ominąć drzewa. Chyba przez to niedopatrzenie każdy tym bardziej zapamięta ową noc, kiedy wszyscy baliśmy się, że naszą studniówkę zwieńczy mały pożar lasu...

Gdy już odetchnęliśmy z ulgą, o 24:00 poczęstowaliśmy naszych studniówkowych gości tortem „własnej roboty” krojonym dzielnie przez osiem dłoni na raz, a wkrótce po tym zwyczajowo odbył się drugi polonez, który był już czystą frajdą.

Czas szybko nam przemknął przez palce sprawiając, że ta noc była jedynie chwilą, ale chwilą, którą wielu zapamięta na długo, zaś my z pewnością do końca życia.

Klasa III LO

joomla template 1.6