• 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6

W piątek, 22 września, w godzinach popołudniowych my, uczniowie „Katolika” wraz z 6 nauczycielami wyruszyliśmy na nieznane lądy. Grupa składająca się z 68 młodych osobników musiała zmierzyć się z chłodną morską bryzą. Osiedliliśmy się w Dźwirzynie, w przytulnym pensjonacie Riwiera. Po zameldowaniu się w pokojach, rozpakowaniu walizek i zjedzeniu pysznej kolacji nadszedł długo oczekiwany przez wszystkich moment… OTRZĘSINY KOTKÓW.

Otrzęsiny rozpoczęli uczniowie gimnazjum. Przenieśli nas do krainy wyobraźni. Koledzy ze szkoły podstawowej poznali smak rywalizacji podczas mącznej konkurencji, użyli kolorowych  farb do namalowania najpiękniejszych obrazów, wypili magiczne mikstury i zjedli kanapki z najróżniejszymi, pożywnymi składnikami. A na koniec nadeszła… bita śmietana! Kotki ze szkoły podstawowej przeszły otrzęsiny szczęśliwe, lekko ubrudzone, ale pozbawione ogonów.

Prawdziwa walka o przetrwanie rozpoczęła się  z chwilą wejścia na wyznaczone miejsce kotków licealnych. Wtedy to druga klasa liceum nie miała dla nas litości. Mieliśmy stać się orłami. Czekały na nas fazy przygotowawcze : Faza I – „WYGLĄDAĆ JAK PTAKI”. Zostaliśmy oblani kisielem, wysypane zostały na nas kolorowe pióra i brokat. Faza II – „CHODZIĆ JAK PTAKI”.  Chodzenie z jajkiem na  łyżce między zębami  okazało się być dla niektórych nie lada wyzwaniem. Na wszystkich, którym nie udało się ukończyć tego zadania czekała surowa kara – gorzki napój. Wszystkim, którzy go kosztowali serdecznie współczujemy, szczególnie nocy J  Faza III – „ZACHOWYWAĆ  SIĘ JAK PTAKI”. Wysiadywanie jaj wcale nie jest ciekawym zajęciem. Ani przyjemnym. Faza IV – „JEŚĆ JAK PTAKI” - słony makaron imitujący robaki w czekoladowej, bitej śmietanie. Na koniec  zostaliśmy pozbawieni ogonów, ale za to zyskaliśmy miana Orłów. Ciekawe tylko jakimi orłami zostaniemy w przyszłości…

Następnego dnia rozdzieliliśmy się na trzy drużyny. Drużyna pierwsza w składzie: Pani Kornelia Jaczewska, Pani Agnieszka Fiendling oraz uczniowie szkoły podstawowej wybrali się na podbój wioski indiańskiej w Zieleniewie. Wspaniała zabawa (taka jak jazda na quadach, hulajnogach elektrycznych czy bieganie w beczce) połączona była z pokazem sztuczek przy użyciu lassa.

Drużyna druga wybrała się do przepięknych ogrodów, zwanych Hortulus. Liceum i gimnazjum oraz Pani Anna Turek i Pani Danuta Czaplińska mogło podziwiać piękne okazy kwiatów i krzewów. Dodatkowo wszyscy uczestnicy wycieczki mogli przejść labirynt i skosztować jadalnych kwiatów.

Ostatnia Drużyna udała się do Bastionu, gdzie miała oglądać militarne sprzęty i miała uczestniczyć w przejażdżce wozem wojskowym. Miała, ponieważ ich plany się nie spełniły i poszli na spacer brzegiem morza. Niespełnione marzenia Pani Mariola Kowalczyk wynagrodziła uczestnikom tej wycieczki słodką nagrodą.

Po południu każda klasa wyruszyła na wspólny spacer nad morze wraz w wychowawczyniami, a wieczorem odbyła się dyskoteka, na której cała szkoła wspaniale się bawiła. 

W niedzielę udaliśmy się na Mszę Świętą do kościoła p.w. Matki Bożej Uzdrowienia Chorych. Po Mszy udaliśmy się na ostatni spacer nad morze. Później wróciliśmy do pensjonatu i nadszedł czas pakowania walizek i sprzątania pokoi.  Z Dźwirzyna wyjechaliśmy o 14 i nim się obejrzeliśmy, byliśmy już w Szczecinku. Musimy się pochwalić, że byliśmy grzeczni jak nigdy, zarówno podczas jazdy autokarem, jak i na samym wyjeździe J Zaskakujące, prawda?

Tegoroczny wyjazd uważamy za fantastyczny i udany, pomimo tego że spędziliśmy niewiele czasu, bo trzy dni, nad Bałtykiem.  Jestem pewna, że będziemy miło wspominali ten weekend. Szkoda tylko, że następny wspólny wyjazd jest dopiero za rok…  Ale może będzie troszeczkę dłuższy…

 

 Galeria Zdjęć